Wiadomości z Sosnowca

Mężczyzna uznany za zmarłego przez pomyłkę szpitala

  • Dodano: 2018-07-17 11:00

Błąd szpitala i zbieg okoliczności doprowadziły do uznania żywego mężczyzny za zmarłego. 42-letni Rafał Piotrowski od grudnia formalnie nie żyje, a 23 lipca Sąd Rejonowy w Sosnowcu wyda decyzję w jego sprawie.

Do pomyłki doszło 20 grudnia 2017 roku, kiedy do Sosnowieckiego Szpitala Miejskiego przywieziono mężczyznę, który nie posiadał przy sobie dokumentów. Podał on swoje imię, nazwisko i rok urodzenia, a po 3 dniach zmarł. Jak się okazało nazywał się tak samo i urodził się w tym samym roku co pan Rafał, który leczył się kiedyś w tym szpitalu. Administracja po znalezieniu osoby o takich danych uznała, że to on. Zadzwoniła, więc na policję, a ci z kolei skontaktowali się z ojcem Rafała Piotrowski, który nie utrzymuje kontaktów z synem od kilku lat. Udał się on jednak do szpitala, aby odebrać dokumentację i zgłosił się z nią w Urzędzie Stanu Cywilnego, gdzie wydano mu akt zgonu. Rafał Piotrowski o sprawie dowiedział się od partnerki, do której dzień przed pogrzebem zadzwonił jego szwagier.

Główny problem tkwi w tym, że pan Rafał przez tą sytuację stracił pracę, ponieważ niemożliwe jest  odprowadzanie składek do ZUS. Ponadto do lekarza może iść jedynie prywatnie lub za okazaniem odpowiedniego oświadczenia.

„Mogę jedynie podziękować urzędnikom w ZUS, którzy zrozumieli powagę tej sytuacji. Wypłacony jest mi bowiem zasiłek chorobowy, inaczej nie miałbym z czego żyć” - mówił w rozmowie z Gazetą Wyborczą.

Prokuratura została poinformowana o błędzie przez Urząd Stanu Cywilnego w Sosnowcu i wszystkie dokumenty trafiły 12 marca do Sądu Rejonowego w Sosnowcu. 16 lipca odbyła się rozprawa w sprawie anulowania aktu zgonu, na której pojawiła się siostra zmarłego mężczyzny, pełnomocnik szpitala oraz prokurator. Niestety, decyzja nie zapadła tego dnia. Trzeba na nią czekać do 23 lipca.

Pan Rafał wniósł już do sądu sprawę o zadośćuczynienie w wysokości 100 tys. złotych, ale na tym nie koniec, gdyż będzie on się starał również wywalczyć odszkodowanie. Szpital przyznał się do pomyłki, jednak w rozmowie dla RMF FM prezes szpitala stwierdził, że o zadośćuczynieniu i ewentualnym odszkodowaniu będzie można mówić, kiedy sąd wyda już orzeczenie w tej sprawie.


Źródło: Sylwia Szafranek

Dodaj komentarz

chcę otrzymać bezpłatny newsletter portalu Sosnowiecki.pl.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Czytaj również