SMS o mandacie drogowym? Kierowcy znów na celowniku oszustów

Czas czytania: 10 min.

CERT Polska ostrzega przed kolejną falą oszustw „na mandat”. Cyberprzestępcy rozsyłają SMS-y o rzekomym przekroczeniu prędkości i zachęcają do kliknięcia w link prowadzący do fałszywej strony. Celem jest przejęcie danych karty płatniczej, numeru PESEL oraz innych informacji, które mogą posłużyć do kradzieży pieniędzy lub kolejnych oszustw.

CERT Polska ostrzega przed falą oszustw „na mandat”

„Przekroczenie prędkości zostało zarejestrowane. Sprawdź dostępne informacje dotyczące sprawy”. Tego rodzaju wiadomość może zaskoczyć i wzbudzić niepokój – szczególnie gdy nie mamy pewności, czy ostatnio nie przekroczyliśmy prędkości. Właśnie na tę niepewność i związany z tym stres liczą cyberprzestępcy. To fala oszustw, w których przestępcy po raz kolejny wykorzystują motyw nieopłaconych mandatów drogowych.

Choć SMS-owe oszustwa „na mandat” nie są zjawiskiem nowym to przestępcy stale modyfikują swoje metody. Zmieniają treść wiadomości, sposób wywierania presji czy wygląd fałszywych stron, aby uśpić czujność odbiorców i zwiększyć wiarygodność oszustwa.

Na tę niepewność i stres liczą cyberprzestępcy. Rozsyłają SMS-y informujące o rzekomym wykroczeniu drogowym i podszywają się m.in. pod instytucje publiczne. W wiadomości znajduje się link, który ma umożliwić sprawdzenie szczegółów sprawy lub opłacenie mandatu. W rzeczywistości prowadzi do fałszywej strony, która może przypominać oficjalny serwis.

Na czym polega oszustwo?

Schemat jest prosty, ale dobrze wykorzystuje mechanizmy socjotechniki. Najpierw na telefon kierowcy trafia wiadomość o rzekomo zarejestrowanym wykroczeniu. Nadawca może sugerować, że SMS pochodzi np. od Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, Generalnej Inspekcji Ruchu Drogowego czy też z aplikacji mObywatel. Cyberprzestępcy wykorzystują również nazwy fikcyjnych lub podobnie brzmiących instytucji, które mają wzbudzić zaufanie odbiorcy.

Wiadomość zawiera link do „szczegółów sprawy”. Po jego kliknięciu użytkownik trafia na stronę, która wyglądem może przypominać prawdziwy serwis administracji publicznej. Tam proszony jest m.in. o podanie numeru rejestracyjnego samochodu, danych karty płatniczej, a w niektórych wariantach także numeru PESEL. Wszystkie wpisane informacje trafiają jednak bezpośrednio do przestępców.

W prowadzonej kampanii może pojawić się również dodatkowy element – presja czasu: „zapłać w ciągu 12 lub 24 godzin”, „uniknij dodatkowych kosztów”, „sprawdź sprawę teraz”. Pośpiech ma sprawić, że klikniemy, zanim zastanowimy się, czy wiadomość jest prawdziwa.

Dlaczego fałszywy mandat może uśpić naszą czujność?

Oszuści nie muszą wiedzieć, gdzie byliśmy ani czy rzeczywiście popełniliśmy wykroczenie. Wysyłają wiadomości masowo i liczą na zbieg okoliczności i naszą nieuwagę. Jeśli odbiorca niedawno przejeżdżał obok fotoradaru, odbył dłuższą podróż albo po prostu nie ma pewności, czy zawsze przestrzegał ograniczeń prędkości, SMS może wydać mu się wiarygodny. To odbiorca sam dopasowuje treść wiadomości do swoich niedawnych doświadczeń.

Dodatkowo fałszywa witryna jest przygotowana tak, aby jak najwierniej przypominała stronę instytucji publicznej. Sam wygląd serwisu, logo czy użycie słów takich jak „GOV”, „urząd” albo „inspekcja” nie są jednak dowodem, że znajdujemy się na prawdziwej stronie.

Fałszywy mandat, prawdziwe straty

Celem przestępców nie jest pobranie niewielkiej kwoty za fikcyjny mandat. Najcenniejsze są dane wpisywane przez użytkownika.

Przekazanie danych karty płatniczej może prowadzić do nieautoryzowanych transakcji i utraty pieniędzy. Jeżeli w fałszywym formularzu podamy inne cenne informacje, np. PESEL czy dane osobowe, mogą one zostać wykorzystane w kolejnych próbach oszustwa. W obserwowanych wariantach kampanii fałszywe formularze służyły właśnie do przechwytywania numeru rejestracyjnego, pełnych danych karty, a czasami również PESEL-u.

Warto też zachować szczególną czujność po pierwszej próbie oszustwa. Kolejny SMS, e-mail czy telefon może być kontynuacją ataku.

Dostałeś SMS o mandacie? Zatrzymaj się, zanim klikniesz

Kilka prostych zasad może uchronić przed poważnymi konsekwencjami:

  • Nie klikaj linków z niespodziewanych SMS-ów dotyczących mandatów. Nie wpisuj też danych karty, PESEL-u ani innych informacji na stronie otwartej z takiej wiadomości.
  • Nie działaj pod presją czasu. Informacje typu „zapłać w ciągu 12 godzin”, „ostatni dzień” czy groźba natychmiastowych konsekwencji powinny zwiększyć Twoją czujność.
  • Sprawdzaj adres strony, a nie tylko jej wygląd. Logo, nazwa urzędu czy grafika przypominająca serwis rządowy mogą zostać łatwo skopiowane.
  • Informację o mandacie weryfikuj niezależnie od otrzymanej wiadomości. Możesz np. uruchomić aplikację mObywatel i skorzystać z dostępnych w niej usług dotyczących mandatów i punktów karnych.
  • Podejrzanego SMS-a zgłoś do CERT Polska, przekazując go na bezpłatny numer 8080.

Kliknąłeś i podałeś dane? Działaj szybko, ale rozważnie

Samo kliknięcie linku nie musi jeszcze oznaczać utraty pieniędzy. Znacznie poważniejsza sytuacja powstaje wtedy, gdy na fałszywej stronie podaliśmy dane karty lub inne informacje.

  • Jeżeli wpisałeś dane karty płatniczej, jak najszybciej skontaktuj się z bankiem, zastrzeż kartę i wyzeruj limity transakcji.
  • Sprawdź historię rachunku pod kątem operacji, których nie wykonywałeś.
  • Jeśli przestępcom udało się pozyskać również PESEL, należy rozważyć jego zastrzeżenie – można to zrobić m.in. w aplikacji mObywatel.

Fałszywy mandat to kolejny przykład oszustwa, w którym cyberprzestępcy nie potrzebują skomplikowanych metod technicznych. Wystarczy dobrze dobrany pretekst, wiarygodnie wyglądająca strona i kilka słów wywołujących stres.

Zapamiętaj!

Gdy otrzymasz wiadomość o wykroczeniu, dopłacie czy pilnej płatności, warto zastosować prostą zasadę: zatrzymaj się – sprawdź – dopiero potem działaj.

Dodaj komentarz

Błąd:

Wynik:
Opinia została pomyślnie dodana.
Po przeprowadzeniu weryfikacji, jej treść zostanie udostępniona publicznie.

Trwa wysyłanie komentarza ...

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść.

* pola obowiązkowe