Najbliższa rodzina, znajomi i przyjaciele oraz setki osób - mieszkańców Sosnowca i nie tylko - żegnało 15 lutego półroczną Magdę. Zwłoki dziewczynki, której losem od blisko miesiąca żyła cała Polska, spoczęły na cmentarzu przy al. Mireckiego w Sosnowcu. Podczas uroczystości pogrzebowych, które rozpoczęły się o godzinie 14:00, a zakończyły krótko przed godziną 16:00, nie doszło do żadnych incydentów. Matka dziewczynki Katarzyna W. nie wzięła udziału w ceremonii.
- Niech was ta śmierć Madzi czegoś nauczy. Żeby więcej było wśród was miłości - nawoływał ks. Andrzej Domagała, proboszcz sosnowieckiej parafii pod wezwaniem św. Tomasza Apostoła podczas wygłaszanej w trakcie mszy homilii. Prosił także o przedwczesne niedociekanie prawdy na temat losów dziewczynki i nie wygłaszanie prywatnych wyroków w tej sprawie. - Zostawcie to, szczęśliwsi od tego nie będziecie - apelował do zgromadzonych ludzi. Większość z przybyłych nie zmieściła się do małego kościoła i musiała zostać na zewnątrz. Zgodnie z wolą rodziny dziecka przedstawiciele mediów otrzymali zakaz fotografowania i filmowania w kościele. Stosowania się do tego zalecenia starał się pilnować Rutkowski Patrol, którego pracownicy również byli obecni w trakcie pogrzebu.
Niestety wbrew życzeniom bliskich Magdy, przybyli na miejsce mieszkańcy starali się zachować dla siebie choć fragment uroczystości, kręcąc ją prywatnymi kamerami i telefonami komórkowymi. Wielu ludzi nie umiało powstrzymać skrajnie negatywnych emocji. W tłumie padały oszczercze i agresywne słowa w stosunku do matki dziecka, Katarzyny W. - Ludzie nawet w takim momencie nie potrafią powstrzymać swojego jadu i przede wszystkim uszanować miejsca i powagi chwili. Moim zdaniem większość przyszła tu z ciekawości, żeby osobiście móc uczestniczyć w medialnym szumie wokół tego wszystkiego. A tu potrzebna jest przede wszystkim modlitwa i wyciszenie - komentowała Jadwiga Barańczyk, sosnowiczanka.
Brak obecności matki Magdy, Katarzyny W. dla nikogo nie był zaskoczeniem. Ze względu na bezpieczeństwo kobiety rodzina podjęła decyzję, aby oskarżona o nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka nie przychodziła na pogrzeb. Decyzja rodziny i tak nie miała znaczenia, dlatego że stanowisko prokuratury od dawna było jasne. - Został złożony do prokuratury wniosek o zwolnienie zatrzymanej na pogrzeb Magdaleny W. Prośba została odrzucona - informowała przed pochówkiem dziecka rzecznik Prokuratury Okręgowej w Katowicach, Marta Zawada - Dybek. Katarzyna W., której sąd uchylił areszt, opuściła go około godziny 16:00, czyli w momencie, kiedy pogrzeb jej córki dobiegał końca.
Służby mundurowe już wcześnie rano pojawiły się w rejonie cmentarza przy al. Mireckiego. Straż miejska zablokowała ruch drogowy w pobliżu głównego wejścia do sosnowieckiej nekropolii. Zabezpieczeniem przebiegu ceremonii pogrzebowej zajmowali się sosnowieccy i katowiccy policjanci. - Nie przewidywaliśmy specjalnych działań. Na miejscu byli funkcjonariusze, którzy dbali o bezpieczeństwo uczestników ceremonii i samej rodziny ofiary. Natomiast policjanci z Sosnowca skupili się na usprawnieniu ruchu drogowego w rejonie al. Mireckiego - informuje aspirant Adam Jachimczak z Komendy Wojewódzkiej w Katowicach.